• Wpisów:24
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:27
  • Licznik odwiedzin:5 069 / 661 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej Troszkę dawno mnie nie było... Ale okey, chyba mi wybaczycie, co? xD Już, już - wracam do tematu wpisu...
A więc jeśli chodzi o konfę to wszystko idzie po dobrej myśli, więc w tym tygodniu zostanie utworzona Oczywiście można się jeszcze zgłaszać (wymagania na dole ↓↓↓↓↓ oczywiście w poprzednim wpisie ↓↓↓↓↓)

Druga sprawa to moje kolejne wątpliwości... Pisać to opowiadanie czy nie?? Z tego co zauważyłam, to raczej nikt go nie czyta więc... no nie wiem czy ma to jakiś sens. Zamiast opowiadania mogłabym robić więcej wpisów tematycznych, takich jak zadania ze Zniszcz ten dziennik i Książki pod tytułem, zdjęcia, recenzje książek itp.
A więc sonda:

Nie piszcie Tak jeśli nie będziecie go czytać, bo to jest bez sensu, że ja staram się, wymyślam coś, a Wy i tak tego nie czytacie...Proszę o szczerość

Lecimy dalej A no właśnie? Co ja jeszcze planowałam napisać? Ehh ta skreloza... (chwila zastanowienia xD)
No tak, już mnie olśniło Chciałam pochwalić się jak mi poszedł sprawdzian szóstoklasisty...
"Wtajemniczeni" wiedzą, że odbył się on we wtorek, więc wpis tak trochę po czasie, ale co tam
No więc jeśli chodzi o j. polski to z zadań zamkniętych mam wszystko dobrze, a wypracowanie to sama nie wiem...Niestety nie miałam czasu na sprawdzenie moich wypocin pod względem językowym, czy ortograficznym. Sama nie wiem, ale liczę, że będzie dobrze, bo zwykle jednak *umiem pisać poprawnie po polsku*. Z matmy, jak to z matmy może być troszkę gorzej... Dwa zadania z wykresem
mam źle, do tego jedno zamknięte chyba też nie jest poprawne. Za ostatnie zadanie z matematyki, które nawet zrozumiałam też nie będę miała wszystkich punktów, gdyż z powodu mojego pośpiechu związanego z brakiem czasu zamiast 4/5 napisałam 3/4 i ostatecznie w wyniku wyszło mi 75 dag, zamiast 80 dag. Ta moja wrodzona mądrość... xD
Niemiecki był za to dosyć łatwy Nie wiem jak z zadaniami ze słuchu, bo te pisemne raczej 100 %

Już się nie rozpisuję, tylko kończę - nie chcę zanudzać
Trzymajcie się ^.^
 

 
Hej Wpadłam na pomysł żeby założyć konfę na fb Szukam chętnych
Wymagania:
- Skończone 12 lat
- Z poczuciem humoru ^.^
- W miarę możliwości aktywni
Chętni pisać na priv xD Nwm czy to wypali, zależy ile osób będzie chciało (przynajmniej 2 oprócz mnie, ale oczywiście może być więcej)
A teraz rozdział X
---------------------------------------------------------
Strażnicy Wygnanych oddali się od dziewczyn, rozmawiali o czymś ważnym. Nadia podeszła bliżej do dziewczyny w masce.
- Nadia? To ty? - zapytała dziewczyna.
- Tak, jestem Nadia. A ty kim jesteś?
Dziewczyna nie odpowiedziała, ale ściągnęła maskę.
- Sandra? - Nadia nie wierzyła w to co widziała. Co robiła tu Sandra? Czy ona wie o wróżkach? Czy wie o Entii?
- Skąd się tu znalazłaś? - zapytała Sandra.
- Porwał mnie Quinn. A ty?
- Bo ja...musiałam kogoś odnaleźć i dlatego tutaj przyszłam. A oni mnie...uwięzili...
- Ale kogo szukałaś? - dopytywała Nadia.
- To nie istotne! Musimy się stąd wydostać...
W końcu do dziewczyn podeszli strażnicy. Quinn wręczył Nadii maskę i polecił ją jej ubrać.
- Czego od nas chcecie? - warknęła Sandra.
- Wszystko w swoim czasie... - odpowiedział Avery, strażnik wcześniej pilnujący Sandry.
Quinn i Avery zaprowadzili dziewczyny do jakiegoś starego budynku. W środku znajdowały się dwa pokoje , toaleta i kuchenka.
- Zostaniecie tutaj - rozkazał Quinn.
- Nie próbujcie uciekać! Kiedy dotkniecie okna lub drzwi porazi was prądem, więc nie radzę - uśmiechnął się Avery i razem ze swoim towarzyszem wyszli z domu.
- Co robimy? - zapytała Nadia od razu po wyjściu strażników.
- Nie wiem... Nie wyjdziemy stąd ani przez okna, ani przez drzwi...
- Racja, ale przecież nie będziemy tutaj całą wieczność. Leon mówił, że oni chcą gałęzi z Drzewa Życia - odezwała się Nadia, ale natychmiast ucichła. Przecież Sandra nie mogła się dowiedzieć o wróżkach i w ogóle o Entii.
- A więc Leon także jest wróżką? - zapytała Sandra.
- Wróżką? - Nadia udawała zdziwioną.
- Nie udawaj, że nic nie wiesz! Nie jestem głupia...- burknęła Sandra.
- Przepraszam, nie wiedziałam, że o nas wiesz...
- Nas? Czyli rozumiem, że jesteś z Entii?
- Tak . Jestem wróżką...Ale skąd o tym wiesz? O Entii i o... - Nadia nie dokończyła.
- Bo sama nią jestem... Znaczy w połowie. Przyszłam tutaj , by odnaleźć ojca. Mój tata jest jedną z wróżek, a mama ludzką kobietą.
-------------------------------------------------------
Zaskoczeni?? xD
Pisać na priv kto do konfy chce
Papa
 

 
Zniecierpliwiony chłopak czekał na koniec lekcji, by zadzwonić do Nadii. Miał dziwne przeczucie, że dziewczyna mogła by być w niebezpieczeństwie. Kiedy zadzwonił dzwonek, jak najszybciej wystukał nr telefonu do Nadii. Zadzwonił, lecz dziewczyna nie odbierała. Wtedy zaczął się poważnie o nią martwić.
- Halo, Hamis? Widziałeś Nadię?
- Niestety nie, wiemy tylko tyle, że wyszła z domu. Wysłałem ludzi, aby ją odnaleźli, ale poszła w stronę lasu, więc może być to trudne.
- Ale jak to? Nie obserwowaliście jej? - Leon coraz bardziej się denerwował.
- Wyszła z domu niezauważona. O 10 moi wartownicy zorientowali się, że jej nie ma. Ale nie mam teraz czasu! Wiesz, że to poważna sprawa? Kiedy jej nie pilnujemy, oni mogą ją znaleźć.
- Rozumiem. Zaraz przyjdę pomóc wam w poszukiwaniach!
- Nie! Musisz zostać w szkole, na lekcjach. To twoja praca. Nie możesz rzucać się w oczy. Jeżeli sobie pójdziesz, wezwą twoich rodziców. Co wtedy zrobisz?? Nie będę po raz kolejny udawał twojego ojca. Nie martw się. Będzie dobrze...

Nadia siedziała nad jeziorkiem, czekając na Leona. Usiadła na trawie i jeszcze raz spojrzała na wyświetlacz telefonu 10:59. Dziewczyna nudziła się, co chwile spoglądała na zegarek. Wreszcie wybiła 110. Zza krzaków wydobył się mężczyzna. Nadia zdziwiła się gdyż nie był to Leon. Mężczyzna ubrany był podobnie do Piotrusia Pana.
- Nadia - uśmiechnął się.
Dziewczyna szybko wstała.
- Czekam na Leona - powiedziała chłodno.
Mężczyzna ponownie się uśmiechnął.
- Naprawdę jesteś taka naiwna? Przecież to nie ten twój Leon napisał tę kartkę. To byłem ja.
- Ale po co to zrobiłeś? Kim w ogóle jesteś?- Nadia była zdezorientowana.
- Wykorzystałem sytuację. Odwróciłem uwagę wartowników pilnujących twojego domu i zwabiłem cię tutaj - mężczyzna zignorował pytanie Nadii.
- Ale dlaczego? Czy my się w ogóle znamy?
- Jestem Quinn. Ale nie mam już czasu, idziemy - odpowiedział po czym złapał ją za ramię i pociągnął.
- Puść mnie, nie zamierzam nigdzie iść! - zaprotestowała dziewczyna.
- A kto pytał cię o zdanie? Słuchaj lepiej moich poleceń, bo może ci się naprawdę oberwać! - powiedział ostro Quinn i wziął Nadię na ręce.
- Leon - krzyczała dziewczyna licząc, że zaraz ujrzy chłopaka.
- Nie jestem głupi. Zostawiłem Twoim wartownikom fałszywe ślady.
Nadia krzyczała, lecz jej starania nie miały najmniejszego sensu, gdyż tak jak mówił Quinn wartownicy byli gdzieś indziej. W końcu uspokoiła się i zaczęła zastanawiać się co się z nią stanie i gdzie zabierze ja mężczyzna.
- Gdzie idziemy? - zapytała w końcu.
- Zobaczysz, zaraz będziemy.
Szli przez 5 minut, a następnie weszli do jakiejś jaskini. Na początku było tam okropnie ciemno, ale później kiedy przeszli przez "jaskinię" znaleźli się tak jakby po drugiej stronie lasu.
- Możesz mnie już puścić? - dziewczyna próbowała się uwolnić.
- Nie, ja wiem, że wtedy uciekniesz. Twoje ucieczki byłyby i tak stratą czasu, bo i tak byśmy cię złapali.
Ale nie mam dziś ochoty na zabawę w berka - wyjaśnił Quinn.
Nagle zza drzewa wyłoniła się dziewczyna w masce i mężczyzna podobny do Quinna, który zapewne miał jej pilnować.
- Czyli nie jestem Waszą jedyną ofiarą? - zapytała Nadia.
- Ofiarą? Dlaczego ofiarą?- zaśmiał się mężczyzna pilnujący dziewczyny w masce. Nadia przyjrzała się jej. Z jej twarzy widoczne były tylko oczy i usta. Ale jej oczy wydawały jej się dziwnie znajome...
  • awatar CzarnaA. ♥: Zapraszam do siebie :)
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Świetny rozdział naprawdę nie mogę doczekać się co będzie dalej ^^ ... Hmm skąd Nadia może znać tą dziewczynę ? a może jej sie wydaje ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejka Miałam troszkę nieobecności, ale postaram się to nadrobić
Dzisiejszy wpis poświęcę... ehh sama nawet nie wiem czemu xD
Należą Wam się przeprosiny za niedodanie rozdziałów opowiadania. Ten wpis prywatny poniżej, to zaczęty rozdział IX... Nie miałam w ogóle weny ani czasu. Szkoła, nauka, a oprócz tego na głowie mam dwa występy, które będą jeszcze przed świętami. Nie wiem w ogóle czy ktoś w ogóle to opowiadanie czyta, ale piszę je dalej - choćby dla siebie
Na koniec chciałabym zapytać co sądzicie o mojej piosence. Wiecie 6 klasa, kończymy szkołę, dlatego planujemy występ na koniec roku - mi przypadła rola napisania piosenki. Na razie mam jedną zwrotkę i refren - zastanawiam się nad drugą, ale nie mam żadnego pomysłu:

1. Gdyby tylko można było,
Cofnąć się do tamtych dni,
Kiedy tyle się zdarzyło,
Razem spełniliśmy najpiękniejsze sny,
Jak dotąd udało nam się wszystko,
Bo przynajmniej się poznaliśmy,
Czuję, że było warto,
Bo razem dorastaliśmy
I choć ta droga nas rozdziela,
W mym sercu na zawsze pozostaną wspomnienia
I kolor tego nieba, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy
Ref.
Dziś możemy dotknąć marzeń,
Wszystko jest możliwe,
Gdy jesteśmy razem.
Niech ta piosenka nas połączy,
A ta chwila nigdy się nie skończy,
Gdy jesteśmy razem...

I co? Podoba Wam się? Coś zmienić, coś dodać? xD Chcę znać taką obiektywną opinię, która pomoże mi w dalszym pisaniu piosenki, piosenek.
Mam jeszcze dwa pytania:
* Jaki tytuł jej nadać?
* Czy znacie piosenkę, którą można by było podłożyć jako akompaniament do tych słów?
Lecę miśki

  • awatar ♡I want to love and be loved♡: Super piosenka :D
  • awatar madefitt: Bardzo mi się podoba ❤
  • awatar Z kartek wyobraźni...: Super. Widać, że masz udaną klasę i się świetnie dogadujecie. Gdybym ja miała napisać piosenkę na nasze zakończenie roku (też jest w szóstej klasie) to byłoby pewnie, że szkoda ty lat, dni, chwili, w których się tyle kłóciliśmy. Może druga zwrotka tak??? 2. Dziś idziemy w różne miejsca, mamy całkiem inne drogi, lecz te chwile, te wspomnienia pozostaną. Nigdy ja was nie zapomnę (coś tam dalej...) I co sądzisz? Odpisz na priv :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Hola mi amigos <3 Co tam u Was? U mnie spoko, byłam na rekolekcjach Rano byłam tez składać wnioski do szkoły w Bieruniu. Niestety nic nie załatwiłam, bo mi w sekretariacie powiedzieli, że jeszcze ich nie przygotowali A tak po za tym jest ktoś z Bierunia? Chodzi ktoś tam do gimbazy (abo zamierza chodzić)?
Jeśli tak to pisać na priv, bo może się spotkamy w szkole xD
Przechodzę już do rozdziału
*****************************

Pierwsze promienie słońca wpadły do pokoju Nadii, budząc dziewczynę. Wstała z łóżka i przygotowała się do szkoły. Z całego serca cieszyła się, że jej "mama" wyszła wcześniej do pracy, a "tata" poszedł coś załatwić. Nie miała ochoty ich widzieć ani z nimi rozmawiać. Okłamywali ją, przez 10 lat... Nadia co prawda wiedziała, że nie są jej biologicznymi rodzicami, ale nie miała pojęcia, że znaleźli ją na ulicy. "Mama" powiedziała jej, że biologiczna matka Nadii umarła przy porodzie, a ona ją zaadoptowała. Od samego początku dziewczyna uważała to za dziwne, ale wierzyła "mamie". Dziwne było też to, że nie pamiętała pierwszych 5 lat swojego życia, nie miała także zdjęć z dzieciństwa. Dopiero teraz wszystko stało się jasne. Wygnani porwali ją i wykasowali jej pamięć, a na ulicy znaleźli ją jej dotychczasowi rodzice. Postanowiła nie myśleć już o tym dłużej, zeszła po schodach do kuchni i przyrządziła sobie śniadanie. Następnie wzięła torebkę i wyszła z domu. Nie miała ze sobą książek, nie miała zamiaru iść do szkoły. Musiała uporządkować sobie wszystko w głowie, odpocząć od tego wszystkiego co ostatnio ją spotkało. Nigdy wcześniej nie wagarowała, wiedziała przecież, że to złe, że rodzice będą źli, mimo to poszła w stronę lasu. Bała się tam być ze względu na Wygnanych, którzy mogli ją złapać w każdej chwili. Nie chciała jednak zawracać, nie chciała się bać. Poszła tam, aby spotkać się z Leonem. Z nim była bezpieczna. Czuła to. Nagle zadzwonił jej telefon - numer nieznany. Zaryzykowała i odebrała.
- Halo, to ty Nadia?- w telefonie rozległ się głos Maćka.
- Tak, ale skąd masz mój numer? - zapytała dziewczyna.
- Nie ważne, nie ma cię w szkole...
- Tak, tak, bo ja... kiepsko się dziś czuję...!
- Przyjść do ciebie? - zapytał chłopak.
- Nie, przecież masz lekcje!
- Na pewno? Przecież, mogę się z nich zerwać - zachęcał Maciek.
- Nie, nie chcę byś miał prze ze mnie jakieś problemy! Muszę kończyć, pa - powiedziała Nadia i zakończyła połączenie.
Dziewczyna zatrzymała się na chwilę, schowała telefon do torebki i wyciągnęła chusteczki. Miała uczulenie na pyłki i trawy. Jednak kiedy szperała w torebce w ich poszukiwaniu, zobaczyła karteczkę.
" Zjaw się o 110 w okolicach leśnego jeziorka
Leon "
Nadia uśmiechnęła się szeroko. Cieszyła się z tego, że znów spotka Leona. Nie byli razem, mimo pocałunku, mimo tego wszystkiego co się między nimi wydarzyło, ale byli dla siebie bardzo ważni. Dziewczyna spojrzała jeszcze raz na zegarek - 10:45. Wolnym krokiem ruszyła w stronę jeziorka, przy którym Leon wyznał jej prawdę.

Tymczasem Leon siedział na lekcji biologii. Zastanawiał się dlaczego nie ma Nadii. Zniecierpliwiony chłopak czekał na koniec lekcji, by zadzwonić do Nadii. Miał dziwne przeczucie, że dziewczyna mogła by być w niebezpieczeństwie.
------------------------------------------------------
Koniec rozdziału xD Ale mam dla Was niespodziankę Jutro pojawi się coś w rodzaju maratonu Zapraszam na 2 rozdziały
 

 
Hej Jak mija niedziela??? U mnie nawet, nawet xD
Zastanawiałam się nad tematyką postu, ale jakoś tak dostałam "zaćmienia mózgu"... (kiedyś Wam zdefiniuję to pojęcie )
Teraz (dokładnie przed chwilą ) dostałam olśnienia Napiszę o... , chyba już wiecie patrząc na zdjęcie


Nie wiem, może i jest to dziecinne, ale kocham to ♥ A najbardziej Christiana <3


Jest mój ^.^ <3

Na DC zaczął się właśnie 2 sezon
Christian i Emma będą razem ^.^ To moje dwie ulubione postacie, więc rozumiecie chyba moją radość i euforię z tego powodu

Ogląda to jeszcze ktoś oprócz mnie? ♥
Jeśli tak to piszcie kogo najbardziej lubicie!

Pomyślałam też, że czasem dodam o tym serialu jakiś wpis, ale z umiarem oczywiście Nie chcę przekształcać tego bloga na Alex i spółka

Kończę miśki
Pozdrawiam <3

PS:
Zastanawiam się czy nie ustawić avka ze swoim zdjęciem, ale jeszcze pomyślę
Jak komuś się nudzi może napisać do mnie priv
Link do mojego kanału: https://www.youtube.com/channel/UCWrd5KsoekSy4Hs5Y9hzbgg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hejka Dawno mnie tutaj nie było, ale wiadomo: szkoła i inne! Za to nadrobię to super długim wpisem xD Zapraszam tych wytrwałych do przeczytania
Zacznę od tego, że rodzice kupili mi dwie książki Skrzydła Laurel i Magia Avalonu xD Co prawda czytałam już je ( z biblioteki), ale bardzo chciałam mieć własne Teraz mam już całą serię ( wcześniej rodzice kupili mi jeszcze dwie - część 3 oraz 4 -, gdyż nie było ich w bibliotece)
Nie rozpisuje się już, ale wstawiam fotki


Cała seria <3






Pochwaliłam się książkami, możemy lecieć dalej xD A tak na marginesie: Czytał je ktoś? Jeśli tak to możecie pochwalić się w komentarzach ^.^

Kolejna rzecz to... SPÓJNIKI PRZED KTÓRYMI STAWIAMY PRZECINEK I TE PRZED KTÓRYMI NIE STAWIAMY!
Ja rozumiem, że niektórzy nie są jakimiś orłami z polskiego, ale to rażące kiedy ktoś wstawia przecinek przed I!
Zapamiętajcie:
PRZECINKA NIE STAWIAMY PRZED: I, ORAZ, ANI, LUB, ALBO, BĄDŹ, CZY! (teraz wstawiłam przecinki, bo wymieniałam spójniki)

PRZECINEK WSTAWIAMY PRZED: A, ALE, JEDNAK, WIĘC, ZATEM, TOTEŻ, JEŚLI, ŻE, BO, PONIEWAŻ, DLATEGO, GDYŻ, ABY, IŻ

JEŻELI W ZDANIU DWA RAZY WYSTĘPUJE SPÓJNIK PRZED KTÓRYM ZWYKLE NIE STAWIAMY PRZECINKA, PRZED DRUGIM SPÓJNIKIEM W ZDANIU GO WSTAWIAMY! ( napisałam to trochę mieszając, ale inaczej nie potrafię xD)
np.
Nie ma ani Kasi, ani Basi.
Kupiłam notes i długopis, i temperówkę.

Okey, skończyłam wykład na temat przecinka, mam nadzieję, że weźmiecie go sobie do serca Przechodzimy do zadań z "Książki pod tytułem"



Zęby ubrudziłam kawą xD



Troszkę nie wyraźne, ale to DROGA MLECZNA (,aby ją stworzyć wylałam na nią mleko)


Jabłko, a raczej ogryzek



Jak przeszliście test ziewania? xD Ja ziewnęłam, a wy?

No na koniec (oczywiście zadań z książki ) ankieta



Trochę już uzupełniłam, ale jest też trochę miejsca, więc wpisze Wasze odpowiedzi Jeśli chcecie, abym Was wpisała w komentarz napiszcie: Internet to: chłopak/dziewczyna - (Twoje imię)

Gratuluję, tym co wytrwali, ale to jeszcze nie koniec Obiecuję ostatni rzecz ^.^
Dostałam tez książkę o rysowaniu mangi japońskiej
Zrobiłam swój pierwszy rysunek ( szkic, ale jestem w trakcie kolorowania)
Pokażę Wam, jak powstawał- krok po kroku.











Jutro wstawię pokolorowaną wersję
Więc koniec wpisu Pewno się pogubiliście w tym wszystkim więc pytania zadane we wpisie:
Czy czytaliście te książki? ( Aprilynne Pike - Skrzydła Laurel, Magia Avalonu, Złudzenie, Moc przeznaczenia) Jeśli tak pisać jak Wam się podobały
Jak poszedł Wam test ziewania? ( zdjęcie z "Książki pod tytułem"
Według Was internet to chłopak czy dziewczyna? ( ankieta) Odp. Internet to chłopak/dziewczyna - (Twoje imię)

Pisać odpowiedzi <3
Pozdrawiam
  • awatar Z kartek wyobraźni...: 1) Nie, ale dużo słyszałam. Napisz o nich jakąś recenzję. 2) Nie dałam rady... 3) Chłopak + Aleksandra Bardzo ciekawy wpis, choć długi to miło się go czytało :) ;) !!!
  • awatar Lovely Mess: Nie czytałam jeszcze ksiażek z tej serii, ale jak już skończę trylogię 'Millenium', to się zabiorę z anie :)
  • awatar Gość: Fajne książki :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hello <3 It`s me ♥
Dzisiaj postanowiłam zrobić coś co na moim blogu nigdy się nie pojawiło To ulubieńcy miesiąca
Zaczynamy
Danie miesiąca:
Spaghetti xD


( zdjęcie nie moje, ale e domowe spaghetti u mnie w domu, wygląda podobnie )

Książka:
Ocalona - Aprilynne Pike


Książka niesamowita, szczególnie dla lubiących fantasy Zachęcam do przeczytania ♥

Piosenka miesiąca:
Wykonanie nie ORYGINALNE, ale ta wersja podoba mi się o wiele bardziej.
Słowa miesiąca:
Trochę głupia kategoria, ale znalazłam słowa, które są warte uwagi ( pod względem poprawnej polszczyzny)
* ORYGINALNE - pamiętajcie o Y w pisowni! Jeśli chodzi o wymowę, to można mówić to słowo w obu wersjach ( orginalne i oryginalne), ale w pisowni nie jest dopuszczane pisanie orginalne ( nawet Wam to podkreśli xD)
* WZIĄĆ - tak wiele osób mówi"wziąść", ale to na prawdę nie jest poprawna wersja, na co dowodem są przykłady:
- wziąć - brać, ( gdyby było wziąść, mówilibyśmy też braść)
- wzięłam (a nie wzięśćiełam xD)

Zwracajcie uwagę na poprawną polszczyznę! Więc jeśli ktoś mówił wziąść lub pisał orginalne, niech potraktuje to jako lekcję

Obrazek ( cytat, czy co tam chcecie) miesiąca:




Zdjęcie miesiąca:


Mamy marzec nadchodzi wiosna, a wiosna najbardziej kojarzy mi się z fiołkami ^.^
Cieszcie się nimi xD

Możecie proponować następne kategorie, to zrobię je w następnym miesiącu.

ZMIANY

Na koniec chciałabym podkreślić, że mój blog przejdzie pewną zmianę... Chodzi mi głównie, o tematykę wpisów. Przede wszystkim będą pojawiać się:
- recenzje książek
- zadania z Książki pod tytułem
- rysunki (+ szkoły rysunku, czyli jak powstawały, jakimi kredkami były rysowane)
- oczywiście covery
- ulubieńcy miesiąca
- wpisy o tematyce artystycznej, czyli pomysły na wykonanie np. pisanek itp.
- przepisy i moje wersje gotowania ( będę dodawać zdjęcia potraw które zrobiłam z przepisami)
- rozdziały ( rozdziały będą pojawiać się raz lub dwa razy w tygodniu)
- czasami zrobię coś o poprawnej polszczyźnie (oczywiście bez zanudzania) Podam kilka przykładów najczęściej popełnianych błędów na które nie zwracamy uwagę.
* Ostatni punkt może się niektórym nie spodobać, ale moim zdaniem J. Polski, jest bardzo ważnym elementem codziennego życia, a szczególnie poprawne wysławianie się. Na pewno nie znajdziecie tutaj żadnych regułek ,czy definicji, albo jakichś odmian rzeczowników i nie wiadomo czego jeszcze.

Pozdrawiam
 

 
Hej Przepraszam za nieobecność, ale miałam szkołę, lekcje i wgl. Dziś nie dodam rozdziału, ani kolejnego coveru. Będzie to wpis o troszkę innej tematyce niż zazwyczaj..., no i czeka Was dużo zdjęć
Dzisiaj rano byłam na zajęciach z DP CRAFT`a. Robiliśmy kartki i ogólnie było dosyć fajnie:




To moja kartka Jak widzicie nie jest to coś specjalnego, gdyż korzystaliśmy z gotowych elementów.

Kolejną rzeczą którą chce Wam pokazać są pisanki wykonane decoupage`m <3 Jest to moja ulubiona forma robienia jajek na Wielkanoc ♥
Zdjęcia:










Jeśli Wam się podobają w następnym tygodniu mogę zrobić cały wpis poświęcony decoupage, wraz z robieniem jajek krok po kroku. Jajka robię już od 3 lat więc mam trochę doświadczenia xD
No i na sam koniec zdjęcie mojego rysunku (szkicu) Jeśli chodzi o rysowanie to jestem na etapie poniżej początkującego, ale polubiłam to <3


Nie robiłam cieni, bo niedługo będę go kolorować moimi kredkami Koh i Noor ( nwm jak to się dokładnie pisze xD)
Na dziś to już koniec Pozdrawiam ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej Niestety kończą się ferie, jutro do szkoły
Ale za to udało mi się nagrać cover, jest to polska wersja piosenki Titanium ♥ Tekst wzięłam od Dodo Comello, więc bardzo dziękuję jej za to, że zgodziła się na pożyczenie go
Jak się podoba?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej... Jak mijają Wam ferie, albo ogólnie ten tydzień? Mi nawet dobrze Ale mam pewne wątpliwości... Czy chcecie abym dalej pisała to opowiadanie? Bo ostatnio nikt go nie czyta, a jak już to napisze sobie "super" i jest zadowolony, że także wejdę na jego bloga... Ogólnie dość dużo czasu poświęcam, żeby napisać rozdział - nie piszę to co mi ślina na język przyniesie - wszystko mam dokładnie opracowane. I pytam czy w ogóle ma to sens... Bo jeśli i tak nie będziecie tego czytać, to zajmę się czymś innym, ale bardziej na serio i nie będę tracić swojego czasu, który mogłabym poświęcić np. na nagrywanie cover`ów.



Jeśli chcecie bym dalej pisała opowiadanie, proszę o bardziej rozwinięte komentarze pod rozdziałami.
Pozdrawiam
  • awatar Opki <3 <3: @寶琳娜: dziękuję :*
  • awatar 寶琳娜: Nie poddawaj się :) ja z chęcia będę czytała :) oczywiście muszę nadrobić Twoje wcześniejsze wpisy :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Złapała się mocno pnia drzewa, które było obok niej. Po chwili puściła się go i przewróciła na ziemię. Zemdlała. Leżała przez kilka minut, las wypełniony był ciszą, ale nagle z za drzew wyłonili się jacyś ludzie. Ich ubrania były troszkę dziwne, wyglądali jak wersje Piotrusia Pana, każdy z nic miał długie włosy, spięte z tyłu w kucyka. Mieli także pas przy którym były szable, jakieś dziwne napoje - prawdopodobnie eliksiry. Podeszli cicho do dziewczyny:
- Czekaliśmy tyle lat - uśmiechnął się jeden z nich.
- Ale myślisz, że mikstura zadziałała? - zapytał drugi.
- Pewno tak, przecież widzisz, że ma zamknięte oczy i się nie rusza. A nawet gdyby się zbudziła, to nie będzie wstanie stawić nam jakiegoś oporu. Najwyżej obsypiemy ją pyłkiem i znowu zaśnie...
- Ale co z nią zrobimy? - zapytał. - Zabijemy ją?
- Nie możemy, weźmiemy ją do Królestwa Wygnanych, a tam powiadomimy tych z Entii, że ją złapaliśmy. Będą musieli dać nam gałąź z Drzewa Życia.
Wygnańcy schylili się po dziewczynę i wzięli ją na ręce, lecz nagle zza drzew wyskoczyli strażnicy Entii, wraz z Leonem. Rzucili się na całą trójkę Wygnanych. Leonowi udało się schwytać Nadię, razem z nią pobiegł w stronę Magicznego Jeziorka. Tam położył dziewczynę na trawę i zaczął szukać Mikstury Przebudzenia. Posmarował nią dłonie dziewczyny i czekał aż płyn zadziała. Po kilku sekundach Nadia otworzyła oczy. Zupełnie nie pamiętała jak się tu znalazła i co się stało, wiedziała jednak, że chciała się spotkać z Leonem. Kiedy zobaczyła chłopaka rzuciła mu się na szyję.
- Leon, jak się tu znalazłam? Byłam w lesie, a potem było mi słabo i chyba zemdlałam...
- Zemdlałaś w środku lasu, bo Wygnani podali ci Eliksir Snu... Potem to już trochę skomplikowane... - wyjaśnił Leon wahając się czy nie opowiedzieć dziewczynie całej historii.
- Ale dla czego chcieli mnie otruć? I kto to są Wygnani? - dopytywała Nadia.
- Bo, oni kiedy byłaś bardzo mała, chcieli cię porwać. Dla okupu. Znaczy nie chcieli pieniędzy za ciebie. Oni chcieli dostać gałąź z Drzewa Życia.
- Czyli jestem warta tyle co jakaś gałąź? - zapytała sfrustrowana dziewczyna.
- Po pierwsze nie jakaś tam gałąź. To jest gałąź z Drzewa Życia, która daje ogromne możliwości. Drzewo Życia jest ta jakby sercem Entii...
- Okey, czyli mam rozumieć, że oddaliby mnie do tej waszej krainy, gdybyście w zamian za mnie dali im gałąź z tego całego Drzewa Życia? Czemu tego nie zrobiliście?
- To trochę skomplikowane. Dzięki Drzewie Życia Entia jest taka wyjątkowa. W tym drzewie siedzą dusze zmarłych i nienarodzonych elfów. To drzewo daje nam pył, różne zdolności, odpowiedzi na pytania, składniki tworzące eliksiry. Tak jak mówiłem - to serce Entii. Czy oddałabyś komukolwiek kawałek serca?
- Raczej nie...- wyjąkała dziewczyna.
- No właśnie, bo każda część serca jest istotna. To ono daje ci życie, kiedy bije. Oczywiście, że każda wróżka, jest dla nas na wagę złota i chcieliśmy cię ratować proponując im najlepsze bronie i eliksiry, ale oni nie chcieli...
- A dlaczego nie mogliście z nimi walczyć?
- Oni stosują czarną magię, nie mieliśmy z nimi szans, a po za tym gdybyśmy nawet spróbowali od razu by cię zabili... W końcu myśleliśmy, że to zrobili, myśleliśmy, że już nie żyjesz. Ale okazało się, że przez nieuwagę zostawili cię pod drzewem...,a stamtąd wzięli cię twoi rodzice.
- Czyli moi rodzice nie są moimi prawdziwymi rodzicami? - Nadia miała łzy w oczach.
- Niestety - Leon mocno przytulił dziewczynę.
 

 
Hello Dziś idę do Was z super wiadomością ( właściwie to wczoraj chciałam Wam to przekazać, ale wpis się chyba nie wyświetlił :c ) Zrobiłam to! Nagrałam swój pierwszy cover Wybrałam piosenkę Soy mi mejor momenento ♥ ,gdyż wiąże się z moimi najpiękniejszymi wspomnieniami
Co będę gadać, czy się rozpisywać, lepiej posłuchajcie i piszcie jak się podoba!
  • awatar siuniaaa _ 21: Super ;)
  • awatar My Life Story: Ładna barwa głosu. :) Były tam z dwa niedociągnięcia ale do wyćwiczenia bo masz młody głos. :) Widać że umiesz śpiewać :) Rozwijaj swój talent :) Pozdrowionka :)
  • awatar non omnis moriar_: zapraszam do siebie jeśli masz jakis problem, pytanie, to spróbuje na nie odpowiedzieć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Udało jej się zeskoczyć idealnie, ale wiadomo, że coś musiało pójść źle... Okazało się, że jej mama postanowiła umyć okno balkonowe. Kiedy Nadia się zorientowała, było już za późno, gdyż mama zrobiła surową, ale i lekko zdziwiona minę i podeszła w jej stronę.
- Nadia, jak tu się znalazłaś? Nie widziałam żebyś wchodziła przez salon... - westchnęła i popatrzyła w górę - Chyba nie wyszłaś przez to okno!
- No, bo ja, nie miałam innego wyjścia, ale nic mi się nie stało, więc...
- Mam zawołać tatę? Kochanie!- krzyknęła, a po chwili Nadia zobaczyła swojego tatę w drzwiach.
- Coś się stało? - zapytał.
- Nadia, dostała szlaban, ale mimo to chciała gdzieś wyjść. I zgadnij co zrobiła?
- No nie wiem, próbowała wyjść z domu?
- Wyskoczyła przez okno na balkon - powiedziała mama. - Ale ty z nią pogadaj, bo ja nic nie zdziałam...
Tata poczekał, aż jego żona wyszła i uśmiechnął się szeroko.
- Serio, to zrobiłaś?
- Tak, ale przepraszam już nigdy więcej - przyrzekła Nadia.
- To co zrobiłaś było nieodpowiedzialne, ale mimo to gratuluję ci odwagi. Twój pokój jest dosyć wysoko...
- Po prostu muszę się z kimś spotkać, więc chciałam ukradkiem wydostać się z domu, porozmawiać z tą osobą, a potem bym wróciła- tłumaczyła się Nadia.
- Ale, poczekaj... Jakbyś się dostała na górę?
- Tego nie przemyślałam - zaśmiała się Nadia.
- To bardzo ważne? - zapytał tata.
- To bardzo, bardzo ważne - odpowiedziała Nadia.
- A więc idź!
- A co powiemy mamie? - dziewczyna miała wątpliwości.
- Coś wymyślę - tata znów się uśmiechnął, a Nadia rzuciła mu się na szyję i pobiegła w stronę lasu. Było trochę ciemno i strasznie, ale musiała go spotkać. Po krótkiej chwili nie wiedziała już gdzie iść. Miała wrażenie, że się zgubiła. Usiadła pod wielkim drzewem, na chwilę zamknęła oczy i próbowała sobie wyobrazić i przypomnieć drogę którą biegła z Leonem, próbowała wyobrazić sobie te drzewa i te ścieżki. Na nic były jej starania, bo teraz wszystkie drzewa wydawały się być takie same. A na dodatek było już ciemno. Gdyby tata wiedział, gdzie miała pobiec nigdy by jej nie puścił. Pewno myślał, że coś z Pauliną, albo inną koleżanką. Zaczęła ją boleć głowa. Resztkami sił wstała, ale wiedziała, że zaraz zemdleje. Złapała się mocno pnia drzewa, które było obok niej. Po chwili puściła się go i przewróciła na ziemię. Zemdlała.

Czy ktoś uratuje Nadię?
Czy Nadia spotka Leona?

Odpowiadać Proszę o przeczytanie także poprzedniego wpisu i skomentowanie go, gdyż jest to dla mnie ważne
 

 
Hej Dziś to drugi wpis, ale trzeba nadrobić zaległości xD Wpadłam na pewien pomysł, może trochę głupi, ale mam zamiar wcielić go w życie. Myślałam nad założeniem kanału na YouTube i nagrywaniem cover`ów. Oprócz pisania opowiadań, śpiewanie jest moją drugą pasją Piszcie co o tym sądzicie i od jakiej piosenki zacząć. Zastanawiałam się nad jakąś z Violetty. Tak, wiem, że Violetta się skończyła i w ogóle, ale w piosenkach z Violetty czuje się jakoś tak bardziej pewnie, gdyż śpiewałam każdą z nich po tysiąc razy w ostatnich latach Chodzi mi o to, że Violetta była serialem mojego ( nie tak dalekiego) dzieciństwa i chyba każda jej piosenka jest dla mnie łatwa do zaśpiewania. Ewentualnie jakaś Sabriny Carpenter, bo to moja ulubiona piosenkarka <3 Piszcie czy lepiej z Violetty, czy inną? I czy w ogóle podoba Wam się ten pomysł

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej Chciałabym wytłumaczyć moja dość długa nieobecność...Ostatnio miałam na głowie bardzo dużo, po części sprawy prywatne no i szkoła. Chciałam po prostu poprawić oceny, bardziej się przyłożyć do nauki i przygotowywać się do sprawdzianów, które czekają mnie już niedługo. Oprócz tego starałam się jak najbardziej wykorzystać ostatni czas i poświęciłam go także przyjaciołom. Mam nadzieję, że mi wybaczycie i dalej będziecie czytać moje opowiadania.
---------------------------------------------------
Niektóre rzeczy są niewiarygodne. No właśnie - niewiarygodne. A niewiarygodne było tłumaczenie Leona. Najpierw ją całuje, okazuje się, że to on mówi do niej przez sen, a potem opowiada jej historie wyciągniętą z bajki. Ale z drugiej strony dziewczyna miała wrażenie, że może jednak to wszystko było prawdą. Nadia nie mogła dopuścić do siebie tego, że Leon mógłby ją okłamać. A nawet jeśli to po co, dlaczego miałby to robić? Dziewczyna leżała na swoim łóżku rozmyślając o wydarzeniach tego dnia. Zastanawiała się nad tym co pomyślał Leon, przecież musiał się głupio poczuć kiedy go tak zostawiła i gdzieś pobiegła. Usłyszała pukanie do drzwi.
- Nadia, musimy porozmawiać - powiedziała mama, wchodząc do pokoju córki. - Dzwonili ze szkoły - jej głos był bardzo surowy.
- Przepraszam - wyjąkała wystraszona dziewczyna. Nigdy nie sprawiała kłopotów rodzicom. Była wzorową uczennicą, a do tego grzeczną dziewczyną.
- Dlaczego byłaś na wagarach? - dopytywała mama
Nadia nie miała pojęcia co odpowiedzieć. Nie chciała okłamywać mamy, ale nie mogła jej powiedzieć o Leonie i tej całej sytuacji. Jak je mama miałaby w to wszystko uwierzyć skoro sama Nadia tego nie rozumiała? A gdyby powiedziała, że uciekła z Leonem, mama by zaczęła prawić jej kazanie na temat życia, o tym jak szybko przemija, o tym jak ważna jest szkoła. Dziewczyna wiedziała także jaką mama ma bujną wyobraźnię, więc nie wiadomo co mogła by sobie jeszcze pomyśleć.
- Nic nie powiesz? - mama się zdenerwowała - Chciałam z tobą tylko porozmawiać, na spokojnie, ale widzę, że to nie ma sensu. Masz szlaban, nigdzie nie wychodzisz przez ten weekend, a od następnego tygodnia, po szkole wracasz prosto do domu!
Nadia tylko pokiwała głową, łzy napłynęły jej do oczu, ale je powstrzymała. Poczekała tylko, aż mama wyjdzie z jej pokoju i dopiero wtedy się rozpłakała. Nie chodziło jej nawet o ten szlaban, tylko o to co się wydarzyło. Nie wiedziała czy wierzyć Leonowi, czy zdrowemu rozsądkowi. Leon był chłopakiem, który zawrócił jej w głowie. Był cudowny, łączyła ich szczególna więź, a teraz to wszystko mogło się skończyć. Dziewczyna wysiliła się żeby wstać z łóżka i podeszła do okna. Popatrzyła w stronę lasu i wtedy pomyślała, że musi się z nim zobaczyć. Musi się spotkać z Leonem. Nie wiedziała gdzie mieszka, ale postanowiła iść do tego miejsca, w którym go zostawiła. Pojawił się jeden problem. Mama. Szlaban. Przez chwilę myślała co zrobić aby wydostać się z domu. Otworzyła okno, chcąc przez nie wyjść. Była to dosyć ryzykowna decyzja, ale nie miała innego wyboru. Spojrzała w dół, jej pokój nie był bardzo wysoko, ale nie oznaczało to, że wydostanie się z niego przez okno miało być łatwe. Nadia musiała przede wszystkim dostać się na balkon, który był pod jej oknem. Wspięła się na parapet i ostrożnie zeskoczyła na balkon. Udało jej się zeskoczyć idealnie, ale wiadomo, że coś musiało pójść źle...

Pytania:
Co poszło nie tak w planie Nadii?
Czy mimo to spotka się z Leonem?
Co sądzicie o zachowaniu bohaterki i w ogóle tłumaczeniach Leona?
  • awatar Opki <3 <3: @gość: Na prawdę cieszę się, że Cię zaciekawiłam :D
  • awatar Gość: Ale potrafisz zaciekawić - teraz nie będę mogła spać, dopóki sie nie dowiem, co poszło nie tak ;) XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pocałunek nie był długi, trwał kilka sekund, ale dla Nadii trwał całą wieczność. Kiedy go całowała, w myślach zobaczyła miejsca ze snów, Leona i ciągle słyszała ten głos. Teraz wszystko zaczęło się układać w całość. Przecież to głos Leona! Nie wierzyła w to, zastanawiała się czy on robi to umyślnie, czy to po prostu przypadek. Spojrzała w jego zielone oczy, chciała cos powiedzieć, ale nie mogła z siebie wydobyć słów.
- Przepraszam - odezwał się w końcu Leon - Nie powinienem był tego robić - tłumaczył się.
- Nie, nie przepraszaj, ale te sny..., przecież to ty jesteś tym głosem- wyjąkała dziewczyna.
- Nadia, musimy porozmawiać, pójdziemy w pewne miejsce i tam ci wszystko wyjaśnię - powiedział złapał ją za rękę i pociągnął w stronę drzwi.
- Leon, co ty robisz? Mamy jeszcze lekcje - zaprotestowała.
- Ufasz mi? - chłopak na chwilę się zatrzymał.
- Tak - odpowiedziała dziewczyna, trochę się wahając.
- Nadia, wiem, że wszystko teraz wydaje ci się takie dziwne, jestem dla ciebie prawie obcym chłopakiem, ja wiem, że masz wątpliwości, ale jeśli mi zaufasz, pomogę ci to zrozumieć - powiedział Leon i ponownie złapał ją za rękę. Pobiegli w stronę drzwi, potem lasu, aż dotarli do jeziorka w pobliżu domu Nadii. Leon wziął głęboki oddech puścił dziewczynę i usiadł na trawie patrząc w jakiś punkt. Nadia zrobiła to samo, ale ona uważnie przyglądała się chłopakowi. Przecież miał jej wszystko wyjaśnić, w końcu nie wytrzymała:
- Chyba zasługuję byś mi wyjaśnił całą tę sytuację. Najpierw te sny, potem twierdzisz, że musimy iść, żebyś mógł mi coś powiedzieć. Zaufałam ci, pobiegłam za tobą, więc może coś powiesz? - wybuchła złością.
- Myślisz, że to wszystko jest takie łatwe? Zrobiłem coś, co nie powinno mieć w ogóle miejsca. To była moja praca, ale przez te uczucie mogłem narazić cię na niebezpieczeństwo...
- Ale o co ci chodzi? Nadal nic nie rozumiem - powiedziała Nadia, ale tym razem spokojniej.
- No dobrze, więc nie jestem normalnym chłopakiem, jestem kimś więcej...,jestem rośliną, kimś w rodzaju nimfy, albo wróżki..., ja po prostu nie jestem człowiekiem i ty też nie jesteś.
- Ale jak to? Chyba żartujesz...Mam ci uwierzyć?
- Słuchaj tak naprawdę to, znaliśmy się już w dzieciństwie, kiedy mieszkaliśmy w Entii. Ale potem cię porwano i zabrano tutaj. Po prostu wykasowali ci pamięć. Ja rozumiem, że to trudne do zrozumienia, ale musisz mi zaufać. To ja wchodziłem do twoich snów, nie mogłem się tak ujawnić, ale chciałem ci pomóc. Musisz wiedzieć, że zostałem tu wysłany po to, aby cię chronić. Jesteś wyjątkowa, a moją pracą jest pilnowanie cię za dnia i nocy. Kocham cię i dlatego błagałem w Entii o posadę twojego stróża ,i udało się ,bo dlatego tutaj jestem.
 

 
Hej, przepraszam, ze nie było rozdziału, nie miałam jakoś ani weny, ani czasu Ale udało mi się coś napisać, więc powstał rozdział IV
***
- I co z tą Sandrą? - zapytał Leon, keidy tylko nauczycielka biologi się odwróciła
- Rozmawiałam z nią - odpowiedziała nie pewnie Nadia - Chciała abym się od ciebie odczepiła
- Chyba jej nie będziesz słuchać?- upewnił się Leon
- Leon, bardzo cię lubię...A Sandra może sobie mówić co chce - szepnęła Nadia i znów popatrzyła Leonowi w oczy
- Nadia, musze ci coś powiedzieć...- zaczął Leon, ale nie do kończył, gdyż nagle do klasy wparowała jakaś dziewczyna, mówiąc, że pani od matematyki prosiła Nadię do siebie
Dziewczyna poszła do nauczycielki:
- Nadia, mam do ciebie sprawę... Za dwa tygodnie jest konkurs. Chciałabym, abys wzięła w nim udział. Zadania będziecie robić w dwu- osobowych grupach...Ty byłabyś w grupie z Maćkiem. Ja dam wam zadania,a wy sotkalibyście się kiedyś i je razem zrobili.To co? Zgadzasz się? - zapytała nauczycielka
- No jasne- Nadia się uśmiechnęła
- Maciek ma zadania, pogadacie na przerwie. A teraz wracaj na lekcje...
Nadia wyszła z sali i szybkim krokiem weszła do klasy. Nie chciała brac udziału w żadnym konkursie, ale ona jako jedyna, ze swojej klasy miała jakieś pojęcie o matematyce i nie chciała zawieść swojej nauczycielki. Kiedy była pod klasą, idealnie zadzwonił dzwonek. Pospiesznie do niej weszła i spakowała swoje rzeczy, nie zdążyła juz pogadać z Leonem, ale stwierdziła, że najpierw załatwi sprawę z tym całym Maćkiem.
- Nadia, co z tymi zadaniami?- zapytał Maciek, od razu kiedy ją zauważył
- Może podzielimy się, ja zrobię połowę, ty też i...- powiedziała lecz Maciek jej przerwał
- Po co mamy robić po połowie osobno, jak na konkursie będziemy robić razem? Spotkajmy się jutro - powiedział
- No, dobra. Możemy u mnie? Przyjdę po ciebie od razu po szkole - uśmiechnęła się dziewczyna i tak, aby chłopak nie zdążył nic odpowiedzieć, odeszła.
Nie chciała się spotykać z Maćkiem. Nie miała ochoty robić z nim jakichś zadań. Ale co miała odpowiedzieć? Może, że przychodzi do niej jutro babcia, albo po prostu, że nie ma ochoty i woli zrobić zadania samemu? Nie myślała o tym więcej, tylko czym prędzej postanowiła odszukać Leona. Kiepsko go potraktowała. Co prawda to nie jej wina, że nie zdążył jej powiedziec tego co chciał, ale kiedy była w klasie, nie odezwała się do niego tylko wzięła plecak i bez żadnych wyjaśnien pobiegła do tego całego Maćka. Miała jednak wielką nadzieję, że nie bedzie na nią zły.
- Leon, poczekaj - zobaczyła go przy szafkach. - Przepraszam, że tak nagle pobiegłam, ale musiałam coś załatwić...- wytłuamczyła się
- Nic się nie stało - powiedział i spojrzał jej w oczy.
- Chciałeś mi coś powiedzieć...Wtedy na lekcji - wyjąkała Nadia
- Nie, to juz nie ważne - odpowiedział
- Leon, bądź ze mną szczery - zaczęła Nadia i wtedy chłopak zbliżył się do niej i ją pocałował.
***
Trochę krótki, ale liczy się to, że jest
No i oczywiście polecenie bloga: - I co z tą Sandrą? - zapytał Leon, keidy tylko nauczycielka biologi się odwróciła
- Rozmawiałam z nią - odpowiedziała nie pewnie Nadia - Chciała abym się od ciebie odczepiła
- Chyba jej nie będziesz słuchać?- upewnił się Leon
- Leon, bardzo cię lubię...A Sandra może sobie mówić co chce - szepnęła Nadia i znów popatrzyła Leonowi w oczy
- Nadia, musze ci coś powiedzieć...- zaczął Leon, ale nie do kończył, gdyż nagle do klasy wparowała jakaś dziewczyna, mówiąc, że pani od matematyki prosiła Nadię do siebie
Dziewczyna poszła do nauczycielki:
- Nadia, mam do ciebie sprawę... Za dwa tygodnie jest konkurs. Chciałabym, abys wzięła w nim udział. Zadania będziecie robić w dwu- osobowych grupach...Ty byłabyś w grupie z Maćkiem. Ja dam wam zadania,a wy sotkalibyście się kiedyś i je razem zrobili.To co? Zgadzasz się? - zapytała nauczycielka
- No jasne- Nadia się uśmiechnęła
- Maciek ma zadania, pogadacie na przerwie. A teraz wracaj na lekcje...
Nadia wyszła z sali i szybkim krokiem weszła do klasy. Nie chciała brac udziału w żadnym konkursie, ale ona jako jedyna, ze swojej klasy miała jakieś pojęcie o matematyce i nie chciała zawieść swojej nauczycielki. Kiedy była pod klasą, idealnie zadzwonił dzwonek. Pospiesznie do niej weszła i spakowała swoje rzeczy, nie zdążyła juz pogadać z Leonem, ale stwierdziła, że najpierw załatwi sprawę z tym całym Maćkiem.
- Nadia, co z tymi zadaniami?- zapytał Maciek, od razu kiedy ją zauważył
- Może podzielimy się, ja zrobię połowę, ty też i...- powiedziała lecz Maciek jej przerwał
- Po co mamy robić po połowie osobno, jak na konkursie będziemy robić razem? Spotkajmy się jutro - powiedział
- No, dobra. Możemy u mnie? Przyjdę po ciebie od razu po szkole - uśmiechnęła się dziewczyna i tak, aby chłopak nie zdążył nic odpowiedzieć, odeszła.
Nie chciała się spotykać z Maćkiem. Nie miała ochoty robić z nim jakichś zadań. Ale co miała odpowiedzieć? Może, że przychodzi do niej jutro babcia, albo po prostu, że nie ma ochoty i woli zrobić zadania samemu? Nie myślała o tym więcej, tylko czym prędzej postanowiła odszukać Leona. Kiepsko go potraktowała. Co prawda to nie jej wina, że nie zdążył jej powiedziec tego co chciał, ale kiedy była w klasie, nie odezwała się do niego tylko wzięła plecak i bez żadnych wyjaśnien pobiegła do tego całego Maćka. Miała jednak wielką nadzieję, że nie bedzie na nią zły.
- Leon, poczekaj - zobaczyła go przy szafkach. - Przepraszam, że tak nagle pobiegłam, ale musiałam coś załatwić...- wytłuamczyła się
- Nic się nie stało - powiedział i spojrzał jej w oczy.
- Chciałeś mi coś powiedzieć...Wtedy na lekcji - wyjąkała Nadia
- Nie, to juz nie ważne - odpowiedział
- Leon, bądź ze mną szczery - zaczęła Nadia i wtedy chłopak zbliżył się do niej i ją pocałował.
***
Mam nadzieję, że rozdział Wam się podobał
No i oczywiście polecenie bloga:
http://odrobina.marzen.pinger.pl/
Zapraszam tam na nowe rozdziały o Annie
Tak wgl to znam już wyniki próbnych testów xD
Z polskiego miałam 17/22 pkt, z matmy 12/na chyba 20, a z niemieckiego 37/40
Jestem trochę zdziwiona, szczególnie tym niemieckim xD Myślałam, że będzie najgorszy, a tu proszę A Wam jak poszło?? (jak pisaliście)
  • awatar Fioletta: Ojejku! Oczywiscie super rozdzial, ale tak w szkole pocalunek? Oczywiscie, e slodko, ale w szkole? XD. Ja myslalam ze Leon chce jej powiedziec ze koniec z ich zwiazkiem czy cos takiego a on chcial ja pocalowac :D
  • awatar I need the freedom.♥: Świetny :) Graty wyników. Też nie dawno dostałam wyniki próbnych ;)
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Rozdział był świetny! Naprawdę. Nie mogę doczekać się kolejnego :* Zakonczenie aw! :D z niemieckiego ci świetnie poszło. Gratuluje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Słuchajcie, dziś nie dodam kolejnego rozdziału, gdyż jakoś, ani dziś, ani wczoraj nie miałam weny. Jednak jutro rozdział na pewno się pojawi
Byłam u tego lekarza, z mamą, która wpierała mi, że mam zapomnieć o przedstawieniu, bo nie pójdę w poniedziałek do szkoły. I co się okazało? Mogę iść Już ćwiczyłam "wycie", więc mam nadzieję, że piosenka dobrze mi pójdzie. Dziękuję także za te 425 odwiedzin, które już są na liczniku, bo to ok. 106 odwiedzin dziennie No i oczywiście dziękuję dwóm blogom:
http://odrobina.marzen.pinger.pl/
http://fioletta.pinger.pl/
Które oczywiście polecam <3
To takie wspaniałe, że jednak te dwie, może trzy osoby przeczytały te moje wypociny xD Bo reszta to tylko "Super", albo " Fajnie" i są szczęśliwe, że ja też wejdę na ich bloga...
Okey, nie rozpisuje się już o głupotach



Bohaterowie mojej ukochanej książki <3 ( Cała seria Skrzydła Laurel)
Niestety nie umiem znaleźć nigdzie filmu :c Jak ktoś znalazł, albo oglądał to proszę o przesłanie linka na priv...
Szczerze inaczej sobie wyobrażałam Laurel (która, w książce miała ciemny blond, a oczy ciemno brązowe)
Tamani miał zielone oczy i czarne włosy. No i ten Shar który podobno miał z 60 lat, a tu taki ładny xD Aż, szkoda, że go zabili A Barnes? Wyobrażałam sobie go jakiego takiego bardziej wysokiego i krzywego...
Połowa z Was nie wie o co mi chodzi xD Ale co mi to tam, musiałam
Kończę już
Papatki

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej Mam dla Was rozdział III, ostrzegam, że będzie mega długi, ale krótszego się nie dało Mam nadzieję, że przeczytacie go cały, bo teraz zaczyna się coś dziać Kochani, dziękuję za odwiedzinki, jest ich 288 i jak na 3 dni dla mnie to naprawdę dużo To co dobijemy dzisiaj 350?
***
Było mgliście. Bardzo mgliście. Pośród mgły latały różowe motyle. Zatrzymywały się przy Nadii, tak jakby trzepotem swych pięknych skrzydeł, chciały jej coś przekazać. Dziewczyna wyciągnęła rękę, chcąc dotknąć jednego z motyli, ale ten zniknął.
- Co poczułaś dotykając motyla?- usłyszała tajemniczy głos
- Strach, ale zaciekawienie - wyjąkała ciągle wystraszona dziewczyna
- Dlaczego się boisz?- zapytał głos
- Nie wiem nawet kim jesteś - odpowiedziała
- Nadal nie wiesz? - zapytał znowu głos
Dziewczyna tym razem nic nie powiedziała, tylko pokręciła głową
- Są rzeczy, które odkrywamy dopiero w pewnym czasie. Na mnie już pora, ale dam ci jeszcze jedną radę: Słuchaj głosu swojego serca - powiedział i zniknął

Nadia otwarła oczy, tym razem to nie budzik przerwał jej sen, tylko sama sie obudziła... Ale co to wszystko oznaczało?
" Słuchaj głosu swojego serca..."- te słowa ciągle brzmiały w jej uszach
Dziewczyna szybko się ubrała i zeszła na dół. Zaczęła boleć ją głowa,a w uszach dudniły jej słowa tajemniczego głosu.
Chciała zrobić sobie śniadanie, ale do drzwi zadzwonił dzwonek. Nadia syzbko pobiegła do drzwi, ku jej zaskoczeniu w drzwiach stał Leon.
- Cześć - dziewczyna rozszerzyła oczy - Skąd wiesz gdzie mieszkam?- zaczęła być podejrzliwa
- Cześć! To tak witasz gości?- zaśmiał się - Nie bądź taka podejrzliwa, widziałem cię wczoraj, jak tu wchodziłaś...- zaczał- Postanowiłem przyjść po ciebie
- Poczekaj, wezmę rzeczy i pójdziemy do szkoły- odpowiedziała Nadia i szybkim krokiem poszła po plecak
Przez chwilę szli w milczeniu.
- Coś się stało?Jesteś taka jakaś smutna- Leon próbował zacząć rozmowę
- Nic mi nie jest, miałam po prostu dziwny sen i jakoś boli mnie głowa - odpowiedziała dziewczyna i znów spojrzała Leonowi głęboko w oczy
- Co ci się śniło?- zapytał chłopak po chwili ciszy
- Ostatnio śnią mi się bardzo dziwne rzeczy - Nadia poczuła chęć zwierzenia się komuś z jej tajemniczych snów - W snach, zjawiam się w jakichś miejscach, nawet nie wiem gdzie... Ale w nich wydaje mi się, że bardzo dobrze znam te miejsca... I wtedy pojawia się jakiś głos, twierdząc, że mnie zna. Ostatnio pytał mnie czy go pamiętam, a dziś kiedy dowiedział się, że ja naprawdę nie wiem kim on jest, powiedział, że dowiem się w swoim czasie i, że mam słuchać głosu swojego serca....- dziewczyna wyrzuciła z siebie wszystko co krążyło jej w głowie.
Może i zdawało się to trochę dziwne, ale Nadia zrozumiała, że po tym co powiedziała Leonowi połączyła ich jakaś niewidzialna więź, to było coś więcej niż przyjaźń. Do tej pory nikomu nie opowiadała o swoich snach.
- Rzeczywiście, dziwne te sny - powiedział Leon
Telefon Nadii zaczął wibrować
- Poczekaj, ktoś dzwoni - rzuciła przesuwając zieloną słuchawkę - Halo - powiedziała do telefonu
- To ja, Sandra - Nadia usłyszała znajomy głos - Słuchaj, musimy porozmawiać... Jak przyjdziesz do szkoły spotkajmy się w toalecie. Tylko przyjdź sama, bo to naprawdę ważne - głos koleżanki brzmiał naprawdę poważnie, Nadia chciała już zapytać o co chodzi, ale nie zdążyła gdyż Sandra się rozłączyła
- Kto dzwonił?- zapytał Leon
- To, Sandra... Sandra chce ze mną porozmawiać dzis w szkole - wyjąkała dziewczyna
- Ale wiesz chociaż o czym? Wiesz co, wydaje mi się, że Sandra jest zła na ciebie z mojego powodu. Widać, że chciała nawiązać ze mną jakiś większy kontakt, ale ja ją zbywałem...
- Uważam, że powinieneś poświęcić jej trochę więcej uwagi...Widać, że cie polubiła...
- Wiesz dlaczego ją tak zbywam? Bo jest zbyt pewna siebie, a ja nie lubię takich dziewczyn...- wyjaśnił Leon - Ty jesteś o wiele lepsza od niej...
- Słuchaj Leon, przepraszam, ale muszę się spieszyć - Nadia była zakłopotana
- Jasne, idź do tej Sandry - złapał ją za rękę, popatrzył w oczy i lekko się uśmiechnął
Dziewczyna delikatnie odsunęła swoją rekę, rzuciła: " Spotkamy się w szkole" i pobiegła w stronę budynku. Nie wiedziała co myśleć, Leon był jej przyjacielem, nawet kimś więcej. Ale te spojrzenia, jego dotyk... Nadia wiedziała jedno: Leon jest cudowny! Tylko, że wszystko zaczęło się komplikować. Lubiła go, ba, bardzo go lubiła i czuła jakby go znała od zawsze, ale gdyby pomiedzy nich wkradło się uczucie, mogłaby go stracić, a był dla niej naprawdę ważny. Po chwili była już w szatni, a następnie szybkim krokiem ruszyła w stronę toalety. Mogła się domyślać tego, że Sandra będzie robiła jej wyrzuty, powie pewno, że ona pierwsza się w nim zakochała i może wymyśli, że kiedyś nawet z nim pisała i znali się wczesniej. Wszystko było możliwe, przynajmniej u niej, bo Nadia dobrze wiedziała, że Sandra będzie ją odsuwać od Leona.
- Jesteś - powiedziała ironicznie Sandra
- O czym chciałaś porozmawiać?- Nadia starała się rozluźnić atmosferę
- O Leonie...- zaczęła Sandra- Wydaje mi się, że nie jest odpowiedni dla ciebie...
- A to niby dlaczego?- zdenerwowała sie Nadia- Bo co? Bo skoro podoba się tobie, to ja nie mogę z nim rozmawiać?
- Słuchaj, wiesz, że zawsze chcę dla ciebie jak najlepiej - Sandra próbowała się bronić
- Jak najlepiej? To ciekawe dlaczego przekonywałaś Paulinę, aby siedziała z tobą, choć dobrze wiedziałaś, że ona siedzi ze mną? Dlaczego nie wzięłaś Karoliny? Przecież siedzi sama - dziewczyna wyrzuciła z siebie wszystko co czuła, wszystko co chciała powiedzieć
- Chciałam pogadać z Pauliną, przecież wiesz, że się z nią przyjaźnię. Siedziała z tobą przez te wszystkie lata, więc co cię tak boli, że raz usiadła ze mną - Sandra tez się wkurzyła
- Siedziała ze mną przez te wszystkie lata, bo ty jej nie lubiłaś!Nie pamiętasz jak szłyśmy razem ze szkoły i mówiłaś jak to jej nie cierpisz?
- Ale teraz ją polubiłam. Co, jesteś zazdrosna? - Sandra czuła jakąś satysfakcję
- Wiesz dlaczego ją polubiłaś? Bo dzień przed polubieniem Pauliny, pokłóciłaś się z Roksaną i Karoliną! Ale wiesz co? Weź sobie Paulinę, może kiedyś zorientuje się jaka jesteś. Na nią też jestem zła. Siedźcie sobie razem, ale ja na biologii siedzę z Leonem!
- Nadia, nie radzę ci ze mną zadzierać...Leon w końcu będzie mój, a ty zostaniesz z niczym!
- Nie zasługujesz na Leona! Mówisz o nim jakby był jakąś rzeczą czy zabawką! I do tego próbujesz między nami mieszać! Czy ty nie możesz po prostu pogodzić się z tym, że Leon mnie lubi bardziej od ciebie? - po tych słowach, Nadia wyszła z toalety
Sandra była teraz naprawdę zła.Zastanawiała się nad tym co powiedziała Nadia. Rzeczywiście, zaprzyjaźniła się z Pauliną, tylko dlatego, że pokłóciła się z dziewczynami, ale teraz ją naprawdę lubi.
***
I co wytrwał ktoś do końca? Jeśli tak, to co uważacie o postepowaniu Nadii, myślicie, że dobrze zrobiła wyrzucając z siebie wszystko co myślała o Sandrze? Zawsze przedstawiałam ja jako: nieśmiałą marzycielkę, a teraz pokazałam jedną z wad jej charakteru: szybko wybuchała złością. Nieśmiałość z takimi wybuchami można połączyć, bo sama dobrze wiem jak to jest...Chodzi mi o to, że nie jestem jakaś zbyt pewna siebie, ale jak ktoś mnie naprawdę wkurzy to potrafię mu wygarnąć to co o nim myślę.
A na koniec polecenie bloga:
http://odrobina.marzen.pinger.pl/. - Kilka klików może sprawić właścicielce ogromną przyjemność, a szczególnie przeczytanie opowiadań o Annie
Papatki
Ps Wpis naprawdę długi, więc gratuluję tym co dzielnie wytrwali do końca <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Po 45 minutach matematyki, rozległ się dzwonek i wszyscy wyszli na przerwę. Nadia od razu spotkała Paulinę.
- Paulina, nie byłaś na matmie...- zaczęła dziewczyna
- No i co z tego? - odpowiedziała Paulina, w ogóle się tym nie przejmując - Sandra jest moją przyjaciółką...- dodała i odeszła pod salę od biologii
Nadia nie rozumiała swojej przyjaciółki, kiedyś była inna, zanim nie zaczęła przyjaźnić się z Sandrą... Dziewczyna tak jak Paulina poszła pod salę. Usiadła na ziemi przeglądając coś w zeszycie, a tak właściwie udając, że przeglada. Kątem oka patrzyła na Paulinę i Sandre, usłyszała nawet fragment ich rozmowy:
- Paula! Jak ja się cieszę, że cię mam, mogę ci powiedziec wszystko, a ty zawsze mnie wysłuchasz!Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie - po tych słowach przytuliła Paulinę
Nadia miała mieszane uczucia, nie to, że była zazdrosna, ale zdenerwowały ją słowa Sandry.
- Jak Paulina może jej wierzyć? Czy nie widać, że Sandra czegoś od niej chce? Przecież na następnej przerwie od razu pójdzie do Karoliny, albo kogos innego, którego także nazwie przyjacielem - pomyślała Nadia
- Paulinka, no właśnie usiądziesz ze mną na biologii? - zapytała Sandra
No tak, można się było tego spodziewać, Sandra absolutnie nie mogła siedzieć sama na jakimkolwiek przedmiocie.
- Ale ja... siedzę z Nadią -zawahała się Paulina
- No weź...Przecież nic ci się nie stanie, jak nie usiądziesz z nią. Chyba się nie obrazi?
- No niby nie, ale...W sumie to masz racje, czyli siedzimy razem?- zapytała tym arzem uśmiechając się Paulina
- No jasne kochana- Sandra wypowiedziała te słowa z wielką satysfakcją patrząc na Nadię
Nadia miała ochotę się rozpłakać, czuła wielkie rozczarowanie, miała żal do Pauliny, szybko wstała chcąc pobiec do toalety, ale już nie zdążyła, bo zadzwonił dzwonek. Dziewczyna poszła na koniec kolejki do Roksany.
- Wszystko dobrze?- zapytała Roksana
- Tak - uśmiechnęła się Nadia
Roksana wiedziała, że ten uśmiech nie był prawdziwy, ale postanowiła nie męczyć już swojej koleżanki. Po chwili wszyscy byli już w klasie.
- Słuchajcie - zaczęła pani od biologii i jednocezśnie wychowawczyni - Chciałabym wam kogoś przedstawić, to jest Leon... Leon będzie z wami chodził do klasy - powiedziała, a na środek wyszedł dość przystojny chłopak
- Jestem Leon, mieszkałem w Anglii - przedstawił się chłopak
- Dobrze Leon, zajmij jakieś miejsce, a my wróćmy do lekcji - oznajmiła nauczycielka wskazując na szkolne ławki
Chłopak poszedł w stronę rzędu pod oknem i usiadł obok Nadii. Dziewczyna bardzo zdziwiła się tym, że chłopak usiadł obok niej. Popatrzyła w jego zielone oczy i lekko się uśmiechnęła. On odwzajeminił uśmiech i szepnął:
- Jak masz na imię?
- Nadia - wykrztusiła dziewczyna i zajęła się przepisywaniem z tablicy
Dziewczyna czuła na sobie wzrok Leona, dziwnie się z tym czuła, ale podobało jej się to. W końcu zadzwonił dzwonek, Nadia spakowała się i już miała wstać, gdy poczuła na ramieniu dotyk, odwróciła się:
- Nadia, poczekaj na mnie - powiedział Leon. - Chciałbym cię lepiej poznać... - zaczął, ale po chwili była już przy nim Sandra
- Hej, jestem Sandra, może oprowadzić cię po szkole?- zapytała
- Dziękuję, ale chciałbym, aby Nadia mnie oprowadziła - Leon popatrzył na dziewczynę. - To co?
- Tak, chętnie cię oprowadzę - Nadia spuściła głowę w dół - Chodź, Leon...
Sandra przyglądała się temu wszystkiemu zdziwiona, ale także zła. Gdyby nie Paulina, przystojny chłopak na pewno by usiadł obok niej, a tak teraz ugania się za Nadią.
***
I jak się podoba? Dziękuje za miłe komentarze pod tamtym wpisem Pisałam, że Was zaskoczę, ale pojawienie się Leona, to nie ten element zaskoczenia, to po prostu coś, albo ktoś, kto zawsze jest w opowiadaniach Już zaplanowałam sobie resztę rozdziałów, wiem już jak Was zaskoczyć, tylko nie wiem czy potem będziecie to jeszcze czytać, bo może się wydać trochę dziwne, ale warto zaryzykować Prosiłabym o też o jakieś bardziej rozwinięte komentarze niż "Super ". Komentarz to komentarz, ale kiedy ktoś mi napisz super, albo fajnie, to zastanawiam się czy ktoś to w ogóle czyta, czy po prostu napisze "Super", albo coś w tym stylu.
Chciałabym polecić także bloga http://odrobina.marzen.pinger.pl/. Naprawdę zapraszam, aby tam wejść skomentować wpisy i opowiadanie
Trzymajcie się <3 Papatki
  • awatar Magda1830: super, bardzo mi się podoba. Zapraszam do mnie. Czekam na next
  • awatar Opki <3 <3: @Tęczowe marzenia ♥: Dziękuję :*
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Bardzo mi się podobają twoje opowiadania :). Weszłam na twój blog z zaciekawieniem bo lubię czasami poczytać C:. I powiem szczerze wychodzi ci to! nie moge doczekac się co będzie dalej i jak to się rozwinie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No, hej Wy może w szkole, ale ja w domu Chora Muszę wyzdrowieć do piątku, bo mam przedstawienie, więc kiepsko byłoby się nie zjawić i żebym miała mieć zastępstwo... Co prawda występ jest we wtorek, ale w piątek idę do lekarza i tak się składa, że od mojej pani doktor to zależy i boję się, że mnie nie puści Wiem, dziwna jestem, że tak mi się spieszy do szkoły
UWAGA PRZED PRZECZYTANIEM ZAPOZNAJ SIĘ Z PROLOGIEM !
***
Ja zwykle rano, Nadię obudził dźwięk budzika. Dziewczyna otwarła oczy i poczuła lekkie ukłucie w sercu. Dokładnie pamiętała swój sen, który był taki ekscytujący, niezwykły i nawet trochę przerażający. Zastanawiała się tylko dlaczego akurat w tak ważnym momencie zadzwonił ten przeklęty budzik? I kim był ten głos? Już od miesiąca miała takie sny. Nie miała jednak czasu dłużej się nad tym zastanawiać, bo do pokoju wpadła mama, która kazała jej czym prędzej wstać, ubrać się i zejść na śniadanie. Szybko wykonała jej polecenia i po chwili była już przy stole jadalnym.
- Cześć, tato !- przywitała się.
- Cześć, kochanie!- odpowiedział tata. - Mama już poszła, miała jakieś ważne spotkanie w pracy i niestety mnie przypadła rola zrobienia śniadania oraz wypuszczenia cię do szkoły... - westchnął tata
- A potrafisz zrobić omlet? - uśmiechnęła się Nadia.
- Sam na pewno nie zrobię, ale z twoją pomocą, może mi się uda- zaśmiał się tata.
Nadia uwielbiała swojego tatę, był taki wesoły i kochany. Natomiast jej mama była jego przeciwieństwem: zawsze poważna, skupiona, obowiązkowa. Mimo to bardzo kochała swoich rodziców, choć czasem potrafili ją naprawdę wkurzyć.
Dziewczyna razem z tatą zrobiła i zjadła śniadanie, a następnie wyszła do szkoły. Zwykle chodziła tam sama, ale bardzo to lubiła - tak jak popołudniowa jazda na rolkach, pozwalało jej to pomyśleć o ważnych rzeczach, przewietrzyć się, odpoczywając od szkoły, nauki. Podobały jej się drzewa pełne wielokolorowych liści, zdecydowanie październik był jej ulubionym miesiącem i nie tylko dlatego, że miała w nim urodziny, po prostu wszystko wokół było takie piękne i kolorowe... Nim się obejrzała była już w szkole. Przywitała się z Julią, Roksaną i Pauliną, razem poszły toalety. To była rzecz czego Nadia nienawidziła. Wszystko byłoby w porządku, bo przeczesanie włosów i zobaczenie siebie w lustrze, jest normalne, a przynajmniej u dziewczyn; ale żeby siedzieć w tej łazience, pół godziny patrzeć w lustro, narzekać z tego jak się wygląda? - Czy to jest normalne? Najgorzej było kiedy spotkały w toalecie Sandrę i Karolinę - " przyjaciółki". Nadia lubiła Karolinę, była jedną z jej najlepszych koleżanek, ale Sandra doprowadzała ją do szału. Przewodnicząca szkoły i klasy, oczywiście też najbardziej popularna osoba. Bardzo często kłamała, obgadywała, była taka trochę dwulicowa, ale to zawsze ona była tą dobrą i poszkodowaną. Najbardziej wkurzające dla Nadii, było to, że za wszelką cenę musiała być w centrum uwagi. I tym razem Sandra i Karolina siedziały w łazience i Sandra zwierzała się swojej "przyjaciółce" o tym jak pokłóciła się z mamą. Niestety najlepsza przyjaciółka Nadii była także najlepszą przyjaciółką Sandry, zresztą jak każda dziewczyna w tym gronie.
- Czy ona w ogóle wie co to znaczy przyjaciel? Nazywa tak prawie wszystkich...- przemknęło dziewczynie przez głowę.
Właśnie z takich powodów, Nadia i jej koleżanki wylądowały tuż przy Sandrze, wysłuchując o tym, jak to jej mama jest okropna, jak jest jej źle. Wszystkie się tym przejęły, oprócz Nadii, która udawała przejętą, żeby nie wyjść na złą koleżankę. Jednak nie odzywała się, przysłuchiwała się temu wszystkiemu, rzeczywiście się nudząc. No bo ile można mieć problemów? Sandra codziennie znajdywała jakiś powód, by posiedzieć w szatni lub łazience, byc smutną, lub udając smutną lub złą, tak aby wszyscy do niej podchodzili.
- Czy tylko ja to zauważam? - zapytała siebie w myślach Nadia.
Na szczęście ta całą żenadę przerwał dzwonek. Nadia dźwignęła plecak i szybko wstała.
- Idziecie?- zapytała.
- Już idę, nie chce miec kłopotów - Roksana także wstała.
- Ja zostaję. Nie jestem taka jak wy... Sandrze jest smutno, a wy przejmujecie się, tylko tym czy zdążycie na matmę- odezwała się Paulina
- Jak chcecie - odpowiedziała Nadia i razem z Roksaną wyszły z toalety
***
Ciąg dalszy nastąpi, jutro Na razie może wydawać się nudne, ale potem Was zaskoczę Chciałabym dodać, że Nadia jest taką bardziej zamkniętą w sobie marzycielką i dlatego tak mało dialogów...
W tekście kryje się dużo jej przemyśleń, choć zastosowałam narracje 3 os. ( on, ona, ono - czyli narrator (w tym przypadku wszechwiedzący) przyglądający się z boku wydarzeniom)
Czytajcie i komentujcie + Dziękuje za odwiedziny i komentarze pod powitaniem i prologiem <3
  • awatar ♥Szkielet♥: Super, czekam na dalszą część.
  • awatar Gość: super czekam na kolejny :) PS. jestem z bloga http://diecescalovestory.pinger.pl
  • awatar Zakochana w Marzeniach ♣: Prolog zawsze jest najtrudniejszy, bo trzeba go tak napisać, by zachęcić czytelnika do dalszych części. Napisanie dobrego porloga, to już 1/4 sukcesu! Przynajmniej, według mnie, bo już zachęciło się czytalnika. Narracja trzecioosobowa to też kwesti gustu, ja np. lepiej czuję się w pierwszoosobowej, choć też do niedawna wolałam trzecioosobową :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć! Jestem Weronika. Na tym blogu będę pisać opowiadania . Mam nadzieję, że dodacie mnie do OBSERWOWANYCH i będziecie tutaj zaglądać oraz czytać moje opowiadania
Mój avek <3



A teraz prolog:

Poczuła lekki podmuch wiatru. Z kwitnących drzew spadły biało-różowe płatki. Rozejrzała się do o koła - było pięknie. Usłyszała cichy, ale bardzo ładny męski głos. Był jej znany, ale nie wiedziała do kogo należał.
- Nadia, pamiętasz mnie? - zapytał tajemniczy głos
Nadia ponownie się rozejrzała, ale nikogo nie widziała
- Nadia, to ja - znowu go usłyszała
- Kim jesteś?- dziewczyna odważyła się zapytać
- Jestem...- głos nie dokończył, gdyż rozległ się bardzo głośny dźwięk;coś w stylu "DZDZDZDZYYYYYYYŃŃŃŃŃŃŃN!!!!!!!"

***
I jak pierwsze wrażenia?
Ja już zmykam zrobić wygląd, a wy komentujcie
Papatki <3